To co nakręca atmosferę zabawy na gorącej wyspie to przede wszystkim kluby - bajecznie piękne i rozbudowane, dysponujące mega nagłośnieniem i oszołamiającym oświetleniem.
Pozostająca wierna hasłu "True Ibiza Experience" i stawiająca na tradycję Pacha, szokująca fetyszystycznymi gadżetami Amnesia, nowoczesny Space, korzystający ze wsparcia Godskitchen Eden, czy istny raj dla klubowiczy lubiących
zróżnicowaną rozrywkę Es Paradis - to niektóre z nich.





Jeśli macie znajomych, którzy w ostatnim czasie odwiedzili Ibizę, a nie chcą się do tego przyznać, przyjrzyjcie się dokładnie ich skórze. Być może na łydce, plecach lub na ramieniu znajdziecie charakterystyczny dla gorącej wyspy tatuaż! Pewnie niewielu z Was zdaje sobie sprawę z popularności jaką cieszą się na Ibizie tatuaże.
Na spragnionych dobrej zabawy turystów, którzy nie chcą spędzić całej nocy w jednym klubie czeka miła niespodzianka w postaci kursującego pomiędzy największymi klubami działającymi na wyspie środka lokomocji nazwanego po prostu Discobusem. Barwna maszyna dysponująca sporą liczbą miejsc co godzinę kursuje na sześciu odcinkach gwarantując w miarę komfortowy transport do upragnionego miejsca zabawy.
Nocne życie Ibizy w niczym zdaje się nie przypominać trybu życia polskich klubowiczy o atrakcjach serwowanych przez promotorów i właścicieli klubów nie wspominając. Najlepszą porą na rozpoczęcie nocnych harców jest godzina 22, kiedy to mniejsze puby, bary i restauracje w powolnym tempie zapełniają się przyciągając turystów na pierwsze tego wieczora drinki, tradycyjnie spożywane niejako na rozgrzewkę przed klubowymi wojażami.
Doskonale nadają się do tego oblegane od lat: Bar Mambo (Ibiza Town), Bora Bora (tuż pod hotelem Jet Apartment Complex na plaży Playa d'en Bossa!) i Cafe del Mar (Sant Antonio de Portmany), a także mające znacznie krótszą tradycję Bar M, Guarana Music Bar czy Itaca.


